Sauna sucha, łaźnia parowa i infrasauna. Jak odnaleźć się w hotelowej strefie wellness?

Strefa saun potrafi onieśmielić. Drewniane drzwi z tabliczką temperatury i ludzie owinięci w ręczniki, którzy wyglądają, jakby dokładnie wiedzieli, co robią. Zasady są jednak proste, a większość obaw znika po pierwszej wizycie, jeśli zna się różnice między kabinami i kilka niepisanych reguł.

Czym różnią się poszczególne sauny

Różnice najlepiej widać w hotelach, które mają kilka rodzajów saun obok siebie. Leda w Kołobrzegu to hotel spa dla dorosłych, w którym od 2021 roku wypoczywają wyłącznie dorośli i młodzież od 16. roku życia. W strefie saun są tu sauna sucha, łaźnia parowa i infrasauna, a obok nich wypoczywalnia z podgrzewanymi leżankami.

Sauna sucha, nazywana też fińską, to pomieszczenie o bardzo wysokiej temperaturze i niskiej wilgotności. Termometr pokazuje zwykle od 80 do 100 stopni, ale suche powietrze sprawia, że upał da się znieść. Na ławkach im wyżej, tym goręcej, dlatego początkujący zwykle siadają niżej.

Łaźnia parowa działa odwrotnie. Temperatura wynosi tu około 40 do 50 stopni, za to wilgotność dochodzi do 100 procent. Gęsta para sprawia, że ciepło odczuwa się mocniej, niż sugeruje termometr. Osoby z chorobami dróg oddechowych powinny wcześniej zapytać lekarza, czy takie powietrze im nie zaszkodzi.

Infrasauna, czyli sauna na podczerwień, nagrzewa przede wszystkim ciało, a nie powietrze. Ciepło pochodzi z promienników, więc w kabinie jest wyraźnie chłodniej niż w saunie suchej. Wiele osób zaczyna właśnie od niej, bo pozwala oswoić się z ciepłem bez uderzenia gorącego powietrza.

Jak ułożyć wizytę w strefie saun

Przed wejściem bierze się prysznic i dokładnie wyciera ciało. Nie nakłada się kremów ani balsamów, a makijaż lepiej zmyć. Na ławce siada się albo kładzie na własnym ręczniku, tak żeby żadna część ciała nie dotykała drewna.

W saunie suchej spędza się zwykle od 8 do 12 minut. Za pierwszym razem lepiej wyjść wcześniej, niż przeciągać seans. Po wyjściu ciało schładza się stopniowo, zaczynając od stóp i przesuwając strumień wody w stronę serca. Potem przychodzi pora na odpoczynek, który powinien trwać mniej więcej tyle, ile seans. Taki cykl można powtórzyć dwa razy albo trzy razy, pamiętając o piciu wody. Do sauny nie idzie się tuż po obfitym posiłku ani po intensywnym treningu.

W Ledzie strefa saun działa codziennie od 14 do 22, a basen od 8 do 22 z przerwą od 13 do 14. Przedpołudnie można więc spędzić w basenie albo na spacerze nad morzem, a sauny zostawić na drugą część dnia. Między seansami da się odpocząć w jednym z dwóch jacuzzi. Szlafrok jest w każdym pokoju, więc do strefy wellness nie trzeba nosić ze sobą torby.

Etykieta, o której nikt nie mówi na głos

W saunie obowiązuje cisza albo przynajmniej rozmowa półgłosem. Większość ludzi przychodzi tu odpocząć, a w małym pomieszczeniu każde słowo słychać wyraźnie. Telefon zostaje w szafce lub w pokoju.

Kamieni nie polewa się na własną rękę i nie używa własnych olejków zapachowych. Temperaturę i wilgotność ustawia obsługa, a dodatkowa porcja pary dla jednej osoby może być dla drugiej za mocna. Drzwi zamyka się szybko, żeby nie wypuszczać ciepła.

Najwięcej pytań budzi strój. Zasady zależą od obiektu: w niektórych saunach wchodzi się bez kostiumu, z samym ręcznikiem, w innych strój kąpielowy jest wymagany. W Ledzie strefa saun jest koedukacyjna, dlatego o obowiązujące zasady najlepiej zapytać w recepcji przy zameldowaniu. Ta krótka rozmowa oszczędza niezręcznych sytuacji.

Sauna nie jest dla każdego. Osoby z chorobami serca lub nadciśnieniem oraz kobiety w ciąży powinny wcześniej porozmawiać z lekarzem. Przy gorączce albo przeziębieniu z wizyty lepiej zrezygnować. Jeśli w trakcie seansu zrobi się słabo, trzeba od razu wyjść i usiąść w chłodniejszym miejscu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *